Ta ru­bry­ka po­win­na w za­sa­dzie no­sić ty­tuł "Po­dzię­ko­wa­nia", bo gdy­by nie fakt, że co ja­kiś czas po­ja­wia­li się obok mnie od­lo­to­wi lu­dzie, to ma­ło by mi się uda­ło zro­bić. Dla­te­go bli­żej mi jest do te­go, aby dzię­ko­wać wszyst­kim, któ­rych tu­taj wy­mie­niam, a w szcze­gól­no­ści tym, któ­rych tu­taj nie wy­mie­niam. ­ Śpie­wać za­czy­na­łem ja­ko ma­ły chło­piec. W wie­ku 8 lat zo­sta­łem przy­ję­ty do Chó­ru Chło­pię­ce­go Fil­har­mo­nii Kra­kow­skiej. Śpie­wa­łem w mia­rę czy­sto i do­no­śnie, dla­te­go też zna­la­złem się wśród gru­py tych dzie­ci, któ­re do­sta­wa­ły so­lów­ki (trud­no to na­zwać par­tia­mi). Zda­rza­ły się też wsta­wki w utwo­rach Krzysz­to­fa Pen­de­rec­kie­go, czy Zbi­gnie­wa Pre­isne­ra. Wcze­sną edu­ka­cję mu­zycz­ną za­koń­czy­łem na pod­sta­wów­ce, a ja­ko­że nie mia­łem wiel­kiej si­ły prze­bi­cia, ani uar­gu­men­to­wa­ne­go po­my­słu na sie­bie, to ro­dzi­ce za­pcha­li mnie do hu­ma­na w kra­kow­sim V LO. Gdy­by nie gro­no świet­nych kum­pli, pręd­ko bym stam­tąd uciekł.Po li­ceum i pó­to­ra­rocz­nej przy­go­dzie na For­mach Prze­my­sło­wych na kra­kow­skiej ASP, do­sta­łem się na Aka­de­mię Mu­zycz­ną, na Wy­dział Wo­kal­no-Ak­tor­ski, zda­jać ja­ko te­nor, a koń­cząc ja­ko kon­tra­te­nor. Bę­dąc wiel­bi­cielm J.S. Ba­cha, za­czą­łem in­te­re­so­wąć te­ma­ty­ką mu­zy­ki daw­nej, co skut­ko­wa­ło wie­lo­ma mniej­szy­mi i więk­szy­mi pro­jek­ta­mi. Bra­łem udział kla­sach pro­wa­dzo­nych przez wy­bit­nych spe­cja­li­stów w tej dzie­dzi­ne­ie, ta­kich jak Paul Es­swo­od, czy Ja­dwi­ga Rap­pé. W la­tach 2007-2010, stu­dio­wa­łem na Ear­ly Mu­sic De­part­ment w Ko­nin­klijk Con­se­rva­to­rium den Ha­ag, gdzie uczy­łem się u Ri­ty Dams i swo­ich uwcze­snych ido­li - Mi­cha­el'a Chan­ce'a i Pe­ter'a Ko­oij'a. W 2008 r. po­zna­łem Go­ora­la, na któ­re­go al­bu­mach: "Eth­no Elec­tro" i "Bet­ter Pla­ce" zna­lazł się mój głos. Wspól­nie wy­gra­li­śmy kon­kurs fe­sti­wa­lu "Ra­dio­Wa­wes" w Pi­szu. W na­gro­dę Go­oral za­brał mnie na Open'er'a i po­da­ro­wał mi swo­je sta­cje ro­bo­cze, na któ­rych po­wsta­wa­ły, ta­kie je­go hi­ty jak "Karcz­ma­recz­ka", czy "Pod Ja­wo­rem" . Ja też za­człą­łem pro­du­ko­wać mu­zy­kę, ale ra­czej ku wła­snej ucie­sze niż am­bit­nym ce­lom. W 2011 ro­ku, wraz ze świet­nym ze­spo­łem w skła­dzie: We­ro­ni­ka Krów­ka, To­mek Mi­cha­lik + ja, wy­stą­pi­łem na XXXII Prze­glą­dzie Pio­sen­ki Ak­tor­skiej, gdzie uda­ło nam się dojść do fi­na­łu. Gra­li­śmy pio­sen­ki szcze­ciń­skie­go kom­po­zy­to­ra i li­de­ra ze­spo­łu "We­imar­stra­at Re­pu­blic" Grze­go­rza Mar­ci­nia­ka. Im­pre­za by­ła du­ża, a w ju­ry za­sia­da­li: Mag­da Um­mer, Ol­ga Szwaj­gier, Elż­bie­ta Za­pen­dow­ska, Ty­mon Ty­mań­ski i Le­szek Moż­dżer. W 2013 ro­ku by­łem sta­łym człon­kiem Ze­spo­łu Śpie­wa­ków Mia­sta Ka­to­wi­ce "Ca­me­ra­ta Si­le­sia". Do­świad­cze­nie to spię­ło klam­rą mo­ją ka­rie­rę mu­zycz­ną w nie­gdy­siej­szym kształ­cie i roz­po­czę­ło trw­ją­cy do dziś pro­ces sa­mo­okre­śla­nia. Na któ­rymś z kon­cer­tów z Go­ora­lem, in­ży­nier dźwię­ku Ste­fan, po­wie­dział mi o Ar­du­ino. To, wy­da­wać by się mo­gło ma­ło zna­czą­ce wy­da­rze­nie moc­no sko­ry­go­wa­ło mój azy­mut. Da­łem się zła­pać w pę­tel­kę i dość szyb­ko opa­no­wa­łem pod­sta­wy C++. Mój ape­tyt tyl­ko rósł. W sza­fie na stry­chu od­na­la­złem jed­ne­go z naj­lep­szych kum­pli z cza­sów dzie­ciń­stwa - AM­STRA­DA CPC6128. Pierw­sze, nad­ro­bi­łem BA­SI­CA, póź­niej za­czą­łem na nim as­sem­blo­wać,...[...]...po czym prze­rzu­ci­łem się na STMy...[...]...itd...itd... Mu­zy­ka jest ze mną cią­gle ja­ko źró­dło przy­jem­no­ści, bo­oster sa­mo­roz­wo­ju i por­tal do świa­ta nie­tu­zin­ko­wych lu­dzi. I tak ma być. ;)